Niezbędnik sportowca
 
    Działy Dyskusji
    Trening
    Doping
    Suplementacja
    Gadaniec
    Zdrowie
    Dieta
    Sztuki walki
    Sporty ogólnorozwojowe
    Aktualności
    Fitness
    Sprzęt kulturystyczny
    Foto kobiet
    Zdrowie
    Sporty ogólne
    Wellness
    Strongman
    Fotogaleria

   Najnowsze tematy na forum
» Bic i ..
» Biceps ..
» Dalsza suplementacja ..
» Dieta na do sprawdzenia..
» Efekty po DYMA BURN..
» Taaaki trening mase domatora..
» Kilka pytan ..
» Poprawiony trening oceny ..
» Cardio ..
» Jakie witaminy ..
» HIIT a masowy ..
» Dieta, 87kg ..
» Plan do specyficzne cele..
» Białko dla ? ..
» Skakanka ..
» Brak efektów siłowni ..
» Zapotrzebowanie kaloryczne ..
» Ciężar ..
» Bialko i ..
» UNS Loader Muscle Asylum..
   Statystki serwisu
   On-line (5 minut) jest 89 gości
   Pozostałe strony

"Raz płakałem"

Ten artykuł ma tytuł "Raz płakałem", autorem jest - Lex, treść skrócona: Nie odkładajmy na koniec trudnych pytań - siedział pan?

MARIUSZ PUDZIANOWSKI: Siedziałem, i to wcale nie tak krótko, bo 19 mi...Najlepszym rozwi Nie odkładajmy na koniec trudnych pytań - siedział pan?

MARIUSZ PUDZIANOWSKI: Siedziałem, i to wcale nie tak krótko, bo 19 miesięcy. Do aresztu śledczego wsadził mnie miejscowy boss. Jest człowiekiem bardzo bogatym, bardzo wpływowym i wyjątkowo brutalnym. Właśnie poszło o tę brutalność, bo nie mogłem patrzeć, jak się znęcał nad osiemnastoletnim chłopakiem. Bił go, aż chłopak upadł, potem skopał leżącego i stanął mu butem na twarzy. Właśnie ta scena z butem wyprowadziła mnie z równowagi.

Nie opowiada pan filmu ze Schwarzeneggerem?

Nie opowiadam żadnego filmu, zdarzyło się to naprawdę kilka lat temu w Białej Rawskiej, gdzie mieszkam, i wszystko widziałem na własne oczy. Nie wytrzymałem tej brutalności, wkroczyłem do akcji. No i stało się.

Co się stało?

Poskromiony przeze mnie bandzior poleciał niczym baba na policję i oskarżył nie tylko o pobicie, ale także o kradzież złotego łańcucha. Ten łańcuch, którego nie widziałem na oczy, miał być wart tysiąc złotych, a ja miałem być bandytą, który pobił go po to, żeby mu zrabować złoto. Jako człowiek niekarany w przeszłości za pobicie byłbym zwolniony po pierwszym takim czynie, więc wymyślono ten łańcuszek. Pobicie i kradzież to przecież rozbój.

Jaki był wyrok?

Sąd uwolnił mnie od zarzutu popełnienia kradzieży, ale odpowiadałem za pobicie. W pierwszej instancji miałem wyrok skazujący na 3,5 roku pozbawienia wolności, po apelacji zmniejszono do 2,5 roku. Wyszedłem na wolność przed upływem dwóch lat za dobre sprawowanie.

Pan powinien być świadomy swojej siły. Panu nie wolno jej nadużywać, bijąc bliźniego.

Bliźni, którego pobiłem, był mego wzrostu, przybliżonej tuszy, ponadto uprawiał boks w przeszłości. Wtedy nie wyglądałem jeszcze tak jak dzisiaj i nie byłem mistrzem świata strongmanów. Była to walka dwóch mężczyzn tej samej kategorii wagowej. On znęcał się nad młodszym i słabszym, ja wystąpiłem w obronie tego słabszego. Myślałem, że jako człowiek silny powinienem bronić słabszych, przynajmniej tak mnie uczono w domu. Sąd był innego zdania.

Mówi pan jak Janosik z Białej Rawskiej. Ma pan jakieś oferty filmowe?

Właśnie wczoraj otrzymałem do przeczytania scenariusz filmowy i już go pierwszy raz przejrzałem. Nie ma w nim dla mnie roli ani Janosika, ani Terminatora lub Rambo. Film ma być dosyć krwawy, trup ściele się gęsto, w finałowej scenie dobry mężczyzna walczy ze złym. Niestety, zaproponowano mi rolę tego złego. Jest on wielkim chłopem, bardzo silnym, więc pewnie dlatego pomyślano o mnie. Ten wielki chłop przegrywa z o wiele lżejszym karateką, który walcząc o dobro, jest wyjątkowo silnie zmotywowany i dlatego może łatwo pokonać tego złego.

Nie chce pan być tym dobrym?

Wolałbym rolę dobrego, ale o ile mi wiadomo Sylvester Stallone i Arnold Schwarzenegger na początku swoich karier filmowych też byli obsadzani w roli czarnych charakterów i zagrali po kilka drugoplanowych ról. Jak się dostaje pierwszą ofertę, nie można wybierać i ja nie zamierzam grymasić. Zagram złego mężczyznę po to, żeby kiedyś móc zagrać dobrego. Jak dzisiaj odmówię, mogą więcej nie zadzwonić.

Spotkał pan Schwarzeneggera?

Nie mogę powiedzieć, że gubernator Kalifornii jest moim kumplem, ale spotkałem go kilka razy. Wymienialiśmy uściski dłoni i poglądy na temat dźwigania sztangi. Zarówno Schwarzenegger, jak i Stallone, są zawsze obecni na naszych corocznych zawodach w USA. Pierwszy raz spotkałem Terminatora jak jeszcze był kandydatem na gubernatora i wtedy był swój chłop. Ubrany w dżinsy i T-shirt, miły, grzeczny, taki jeden z nas.

Jako gubernator jest inny?

Zdecydowanie tak. Dalej grzeczny, dalej miły, ale strasznie elegancki. Odwiedził nas ostatnio w Columbus w stanie Ohio na dorocznych zawodach strongmanów. Garnitur, jasna koszula, krawat - wszystko chyba bardzo drogie. Był trochę sztywny, już tak do nas nie pasował. Chyba mało dźwiga, bo jest szczupły, nie waży więcej niż dziewięćdziesiąt kilo. Ale chodzi sprężyście, widać w nim dawną siłę.

A Stallone dalej jest taki Rambo?

To strasznie miły facet. Zupełnie nie wygląda jak filmowy Rambo, bo przecież wiadomo, że jest niskiego wzrostu. Poza tym to pan po pięćdziesiątce, ma trochę zmarszczek na twarzy. Gdzie mu do tego Rambo, którego pamiętam z ekranu.

Skoro mówimy o znanych ludziach, powiedział pan jednej z gazet, że kobietą, która pana fascynuje, jest Jolanta Kwaśniewska. To prawda?

Wie pan, jak to jest. Jadę szosą katowicką dosyć szybko, nagle dzwoni telefon i jest pytanie o kobietę, która mnie fascynuje. Szanuję panią prezydentową, ale nigdy jej nie spotkałem i z nią nie rozmawiałem. Tak naprawdę nie może fascynować ktoś, kogo się zupełnie nie zna. Przyznaję, że dałem się zaskoczyć.

Zostańmy przy kobietach. Czy patrzą na pana jak na mężczyznę, czy raczej jak na człowieka z żelaza?

Zdecydowanie jak na człowieka z żelaza. Wypytywałem kobiety, które były mną zainteresowane, która część mojej osoby jest dla nich najważniejsza. Większość odpowiadała szczerze, że mięśnie, ponieważ czują się przy mnie bezpieczne. Pod tym względem jesteśmy chyba podobni do zwierząt: stado chroni najsilniejszy osobnik i jest on poszukiwanym reproduktorem. Z drugiej strony są też pewne różnice, bo w przeciwieństwie do zwierząt samice człowieka dostrzegają nie tylko silne muskuły, ale patrzą także na zawartość portfela.

Lubi pan kobiety?

Boję się ich. Tylko raz płakałem - z powodu kobiety.

Ma pan tytuł najsilniejszego człowieka świata. Złamie pan podkowę?

Jeśli kupimy podkowę wykutą ze stali w sklepie z artykułami żelaznymi, nikt jej nie złamie. Nie wyłączając najsilniejszego człowieka świata, który nazywa się Mariusz Pudzianowski. Podkowy, które kiedyś siłacze łamali czy zginali w cyrkach, musiały być robione z miękkich metali specjalnie na użytek ich popisów.

Czy to znaczy, że ciężarówki marki Mercedes, które przeciągacie o kilkanaście metrów, są ze styropianu?

Bo się obrażę. My nie występujemy w cyrku, tylko na normalnych zawodach. Wszystkie ciężarówki, które ciągniemy niczym konie, są prawdziwe. Prosimy też na arenę naocznych świadków, żeby spróbowali to zrobić. Niestety, przeciętny widz nie jest w stanie ruszyć takiej ciężarówki z miejsca. Do tego potrzeba co najmniej trzech mężczyzn, a jeśli są to pracownicy banku, to nawet i pięciu. Taka cysterna do przewożenia paliw jest naprawdę ciężka.

Czy strongmani mają w Polsce jakąś widownię?

Pan chyba żartuje. Większą od piłkarzy, nie mówiąc o lekkoatletach. Z nami może konkurować pod tym względem tylko Adam Małysz. Czy na piłkę nożną w Zgierzu przyszłoby 20 tysięcy ludzi? A na naszych zawodach była taka widownia. Kłopot organizatorów polega zazwyczaj na tym, gdzie pomieścić ludzi, a nie na tym, żeby przyszli. Często naszą areną jest rynek miejski i ludzie wytrzymują na stojąco bite cztery godziny albo i dłużej.

Tyle trwają dwa mecze piłkarskie. Czym wy zajmujecie uwagę widza przez cztery godziny?

Jest nas sześciu lub siedmiu, każda konkurencja trwa około 50 minut. Mamy konferansjera, są zawsze jacyś artyści, bo trzeba wypełnić czas w przerwach między konkurencjami. Jakie to konkurencje? Takie same jak na wielkich międzynarodowych zawodach, które możemy zobaczyć w telewizji. Najogólniej mówiąc, prezentujemy swoją siłę, rzucając wielkimi kamieniami, przenosząc ciężkie wiadra, przeciągając cysternę czy podnosząc za hak samochód osobowy. Co mnie zaskakuje, ludzie stale proszą o to, żebym podniósł za hak lub zderzak ich samochód. To działa na wyobraźnię.

Miewa pan kontuzje?

Jak wszyscy, którzy dźwigają coś ciężkiego. Od czasu do czasu, na skutek zmęczenia, upuszczamy sobie na przykład ciężar o wadze 180 kilogramów na stopę. Nie muszę chyba tłumaczyć, jak to boli.

Gdzie pan się ubiera?

Tylko u swego krawca w Białej Rawskiej. W sklepach nie kupię koszuli, która się dopnie pod szyją. Nie ma też dla mnie spodni, bo w pasie mam tylko 92 centymetry, czyli tyle, ile wielu młodych mężczyzn, ale w udach ponad 130 centymetrów. Dżinsy ze sklepu wciągam tylko do kolan, bo dalej są te grube uda. Ubierając się, nie mogę się śpieszyć, bo porwałem już wiele par spodni, za szybko je wciągając.

Lepiej chyba pana ubierać niż żywić. Rozmawiamy w porze obiadu - co pan dzisiaj zje?

Co mama ugotuje. Jak jest mielony, to jem mielonego, jak schabowy to schabowego. Mama decyduje o tym, co jest na obiad, a nie ja. Jem wszystko, co jest na talerzu.

A ponadto?

Wiem, co pan ma na myśli. Na pytanie o doping, bo przecież dla mediów to jest najważniejsze, odpowiadam następująco: każdy zawód ma swoje tajemnice i nasz, strongmanów, też. Jak chcesz wiedzieć, jakie ksiądz ma tajemnice, idź na księdza.

Myślał pan o tym?

Nie nadaję się na księdza. Do kościoła chodzę tylko wtedy, kiedy nikogo w nim nie ma. Jak jestem w Częstochowie, idę sobie na Jasną Górę, siadam w ławce i rozmawiam z Matką Boską Częstochowską. Lubię być w kościele sam. -


rzeczpospolita.pl

Autor posta: Lex


  RE: "Raz płakałem"
  RE: "Raz płakałem"
  RE: "Raz płakałem"
  RE: "Raz płakałem"
  RE: "Raz płakałem"
  RE: "Raz płakałem"
  RE: "Raz płakałem"
  RE: "Raz płakałem"
  RE: "Raz płakałem"





(c) 2001- 2017 kulturystyka.com.pl kulturystyka