Niezbędnik sportowca
 
    Działy Dyskusji
    Trening
    Doping
    Suplementacja
    Gadaniec
    Zdrowie
    Dieta
    Sztuki walki
    Sporty ogólnorozwojowe
    Aktualności
    Fitness
    Sprzęt kulturystyczny
    Foto kobiet
    Zdrowie
    Sporty ogólne
    Wellness
    Strongman
    Fotogaleria

   Najnowsze tematy na forum
» Bic i ..
» Biceps ..
» Dalsza suplementacja ..
» Dieta na do sprawdzenia..
» Efekty po DYMA BURN..
» Taaaki trening mase domatora..
» Kilka pytan ..
» Poprawiony trening oceny ..
» Cardio ..
» Jakie witaminy ..
» HIIT a masowy ..
» Dieta, 87kg ..
» Plan do specyficzne cele..
» Białko dla ? ..
» Skakanka ..
» Brak efektów siłowni ..
» Zapotrzebowanie kaloryczne ..
» Ciężar ..
» Bialko i ..
» UNS Loader Muscle Asylum..
   Statystki serwisu
   On-line (5 minut) jest 84 gości
   Pozostałe strony

Głuchy wraca po dyskwalifikacji za doping

Ten artykuł ma tytuł Głuchy wraca po dyskwalifikacji za doping, autorem jest - Don, treść skrócona: Głuchy wraca!!!

Nasz Mistrz szykuje się do wiosennego sezonu. ...
Warning: file_get_contents(http://suple.net/rek/reklamy3.html) [function.file-get-contents]: failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/dadmin/domains/kulturystyka.com.pl/public_html/rek.html on line 4
Głuchy wraca!!!

Nasz Mistrz szykuje się do wiosennego sezonu. Piotr Głuchowski opowiada o swoich przygotowaniach....

SdW: Podobno po dwóch latach odpoczynku znów rozpocząłeś konkretne przygotowania?

Piotr Głuchowski: Tak, od listopada rozpocząłem przygotowania do sezonu wiosennego. Nie wiem jeszcze, w jakim konkursie wystąpię. Tą decyzję podejmę dopiero w styczniu.

SdW: Dlaczego sprawa twojego przejścia na zawodowstwo trwa tak długo?

PG: Na mistrzostwach świata w Birmie w 2001, zostałem zdyskwalifikowany po kontroli antydopingowej. Były podejrzenia o stosowanie środków dopingowych, bądź manipulacje moczem. Zdyskwalifikowano mnie na dwa lata. Nie mogłem pogodzić się z tą decyzją. Pisałem odwołania do międzynarodowej federacji IFBB, gdzie zasugerowano mi, żebym ubiegał się o skrócenie kary, co zrobiłem pisząc podanie. Polski Związek Kulturystyki nie widział żadnego uzasadnienia w tym, aby skrócono mi karę. Moje przejście na zawodowstwo oznaczałoby koniec reprezentowania przeze mnie Polskiego Związku. W październiku bieżącego roku minął okres mojego zawieszenia. Teraz będę składał podanie i starał się o wydanie opinii przez Polski Związek Kulturystyki o moim przejściu na zawodowstwo.

SdW: Co robiłeś w ciągu tych dwóch lat?

PG: Na początku byłem mocno załamany dyskwalifikacją, ale wziąłem się ostro do pracy. Mimo zawieszenia nigdy nie myślałem, aby zerwać z kulturystyką. Jednak, gdy moje nadzieje na odwołanie dyskwalifikacji opadły, przerwałem treningi na cztery miesiące. Po wyklarowaniu się całej sytuacji, znów nabrałem ochoty i znów zacząłem dosyć mocno trenować.
Niedawno brałem udział w międzynarodowych targach w Essen, gdzie reprezentowałem moją firmę Sportatut. Musiałem mieć bardzo dobrą formę.

SdW: Czy z chwilą przejścia na zawodowstwo będziesz trenował tak samo jak przedtem?

PG: Trening jest cały czas taki sam. A co się może zmienić? Może zmieni się moje podejście do kulturystyki, to będzie zupełnie coś innego.

SdW: Opowiedz, jak wygląda obecnie twój dzień?

PG: Wstaje o godzinie 7:30 i jem śniadanie. Moim stałym porannym menu jest obecnie odżywka serwatkowa Whey Izolat, połączona z płatkami owsianymi. Wszystko to się szybko miksuje i szybko zjada. Potem wychodzę z psem na krótki spacer, odprowadzam mojego syna do szkoły i prosto ze szkoły jadę na siłownię. O godzinie 9 rozpoczynam trening. Trening siłowy zajmuje mi około 60-90 min., a następnie pół godziny areobów.
Trenuję w cyklu 2 dni treningu, dzień przerwy, z podziałem ciała na 5 części, czyli:
1 - klatka piersiowa i tricepsy,
2 - plecy i bicepsy,
3 - barki,
4 - mięsień czworoboczny grzbietu i dwugłowy uda,
5 - uda.
Dodatkowo przed każdym treningiem ćwiczę łydki i co drugi dzień brzuch. Jeżeli chodzi o moje posiłki, przygotowuje i pakuje mi je w pojemniki żona. Jem 6 posiłków dziennie. Każdy posiłek składa się z 300 g chudego mięsa, czyli pierś z kurczaka lub indyka, cielęcina, schab, wołowina, łosoś, halibut lub 400 g chudej ryby: dorsz, mintaj, morszczuk, sola. Czasem pozwalam sobie na owoce morza, do tego ok. 50 g ryżu brązowego, kaszy lub makaronu razowego, ok. 30 g oleju tłoczonego na zimno i warzywa.

SdW: Gdzie można obecnie spotkać cię najczęściej?

PG: Spotkać się ze mną można w sklepie firmowym Olimp, na ul. Marszałkowskiej 82. Jestem tam we wtorki i w piątki, w godzinach od 14 do 19. Jeżeli ktoś chciałby umówić się w tych dniach wcześniej, musi uzgodnić to ze mną telefonicznie, dzwoniąc pod numer 0-22 628 54 03 lub 04.

Moje treningi odbywają się w godzinach 9-11 w Fitness Klub Olimpia, w alei Stanów Zjednoczonych. Oczywiście można trenować obok mnie, poobserwować, czy o coś mnie zapytać.

SdW: Jesteś bardzo zapracowanym człowiekiem. Co robisz w chwilach wolnych od treningów i pracy?

PG: Swój wolny czas spędzam z rodziną. Najczęściej jeździmy konno. Jestem szczęśliwym posiadaczem dwóch wspaniałych koni. Jeżdżę w stajni przy szwadronie Legii w Starej Miłosnej i tam można mnie spotkać na ścieżkach konnych. Ostatnio próbowałem skoków spadochronowych. Skakałem pierwszy raz w życiu, z instruktorem, na spadochronie tandemowym. Jest on dość duży i bezpieczny. Skoki spadochronowe to przeżycie nie do opisania. Przyznam szczerze, że 80 % z całego skoku nie pamiętam. Wszystko przypomniałem sobie oglądając płytę DVD, którą kręcił kamerzysta, lecący obok mnie.

SdW: Wszyscy mogą oglądać cię na srebrnym ekranie. Jak zaczęła się twoja przygoda z filmem?

PG: Na początku brałem udział w kilku reklamówkach. Następnie przyszła oferta roli w serialu "Na wspólnej". Wziąłem udział w castingu, który wygrałem z trzema zawodowymi aktorami. Tak zaczęła się moja przygoda z telewizją. Po kilku odcinkach producenci wiedzieli, że nadaje się do filmu. Zatrudnili mnie już bez castingu. Obecnie w styczniu lub w lutym wchodzi do kin film z moim udziałem pt. "Wesele", a w kwietniu "Dublerzy". Obecnie rozpoczynam zdjęcia do filmu "Surferzy". Będę brał również udział w dwóch lub trzech odcinkach serialu telewizyjnego pt. "Glina".

SdW: Czy twój syn już zaraził się od taty kulturystyką?

PG: Mój syn chętnie jeździ ze mną na siłownię, aby potrenować. Najczęściej jednak spędza czas na robieniu dowcipów moim kolegom. To czy w przyszłości pójdzie w moje ślady, zależy wyłącznie od niego. Najważniejsze jest to, aby robił to co lubi, nie czyniąc przy tym nikomu krzywdy.

SdW: Co byś radził ludziom ćwiczącym amatorsko i tym, którzy chcą brać udział w zawodach?

PG: Jeżeli ktoś podchodzi do kulturystyki zawodowo - mogę mu tylko poradzić, aby był systematyczny i nie przejmował się małymi niepowodzeniami. Ci, którzy uprawiają kulturystykę amatorsko, muszą obrać w tym własny cel i trzymać się go.

SdW: Jak trenerzy powinni zajmować się młodymi ludźmi, którzy pierwszy raz przychodzą na siłownię?

PG: W dzisiejszych czasach wszystko kosztuje, instruktorzy nie zarabiają dużo. Oczywiście oni powinni zabiegać o to, aby klient dobrze czuł się przychodząc na siłownię. Rodzice, których dziecko chce pójść na siłownię, mogą zawsze tam przyjść, zobaczyć, jaka jest atmosfera, jak instruktorzy traktują ćwiczących, czy mogą pracować z dziećmi. Instruktor powinien prowadzić każdą osobę, która zaczyna chodzić na siłownię. Później powinien ich tylko obserwować, czy prawidłowo wykonują ćwiczenia i korygować w razie błędu.

Dziękujemy za rozmowę.


źródło: sdw.pl

Autor posta: Don






(c) 2001- 2017 kulturystyka.com.pl kulturystyka